O Matko z Córką! Jako opowieść o mnie, jako o nietypowej matce malutkiej dziewczynki, fanatyczki sztuki wszelakiej, wegetarianki, jako opowieść o mnie jako o córce ukochanej mamy i " O matko z córką", jako powiedzenie określające wiele sytuacji miłych, niemiłych, wrednych, cudownych. Po prostu : " O MATKO Z CÓRKĄ "
wtorek, 25 września 2012
Porzucenie
Odkryłam w sobie dziwne uczucie. Miałam kiedyś przyjaciółkę. Swojego czasu myślałam, że jesteśmy do siebie podobne, że mamy podobne zainteresowania, że podobny gust, że obie mamy dobre serce. Tylko ona zawsze była ode mnie w czymś lepsza, zawsze piękniejsza, zawsze mądrzejsza. Była dla mnie poniekąd inspiracją. Kiedyś mi powiedziała, że czuje coś takiego też w moją stronę. Tak trwałyśmy w przyjaźni kilka dobrych lat. Mówiłyśmy sobie wszystko, wierzyłyśmy w przesądy, wróżki, znaki. Pewnego dnia stało się coś dziwnego. Spotkała swoje stare przyjaciółki, poznała nowych ludzi i odeszła ode mnie. tak to mogę nazwać. Zostawiła mnie. Rzuciła. To co teraz czuję, jest jakieś trudne do opisania. Jakbym ją kochała. Bo pewnie tak było. A teraz już nic nas nie łączy. I trochę mnie to boli, trochę czuję niepokój, co by było jakbym ją spotkała. Straszne uczucie. Tęsknię też. Pewnego razu, po kilku miesiącach powiedziałam jej, że mi jej brakuje. A ona mi na to odpowiedziała, że jej nie brakuje mnie. Że w zasadzie nie brakuje jej niczego. Że się rozwija, że ja ją ograniczałam. To straszne uczucie. Czuć się wiecznie gorszym od kogoś i na końcu wszystkiego on to potwierdza. W zasadzie pisząc to chce mi się płakać. Ale czy to warte? Nie była moją najlepszą przyjaciółką, nie powinno mnie to tak boleć. Chyba mam urażoną dumę teraz. Widocznie nie była warta mnie. Amen
wtorek, 11 września 2012
Pasja.
Odkąd pamiętam kochałam sztukę. Zawsze coś tworzyłam. Malowałam, napisałam masę wierszy, których ilość ciągle się powiększa. Od jakiegoś czasu moją wenę twórczą wykorzystuję do robienia zdjęć. I mając 25 lat, w końcu znalazłam coś co nigdy mi się nie znudzi. Odmian fotografii jest całe mnóstwo. Ja kocham, w której mogę dać od siebie dużo więcej niż tylko naciśnięcie spustu migawki. Czasem jestem dumna z efektów swej pracy. Często nawet zdjęcie podoba mi się bardziej niż obraz. Choć moje zdjęcia poniekąd są chwilami jak obrazy.
O to moje wczorajsze dzieło.
Oprócz fotografii odkryłam w ostatnim czasie coś niezmiernie ciekawego. Recykling artystyczny. Nawet moja głowa jest za mała na to co można zrobić z puszki po pomidorach, czy starej żarówki. Nie wspomnę już, że można zrobić sofę ze starej palety do rozładowywania towaru. I gwarantuję Wam, że taka sofa będzie o wiele bardziej stylowa, niż tak kupiona w salonie meblowym za kosmiczne pieniądze. W moim domu masa rzeczy jest z odzysku. Z wystawek, czasem nawet pod śmietnikiem można znaleźć całkiem niezniszczone lustro, czy kosz wiklinowy ,w którym teraz trzymam za duże ubrania na moją Zuzke. Do niedawna mój telewizor stał na starych skrzynkach drewnianych, po jabłkach. Troszeczkę zmodyfikowanych w moim guście. Jakże ogromna jest satysfakcja kiedy ktoś wchodzi do mojego domu i jest zdumiony wystrojem. A wszystko to dzięki mojemu zamiłowaniu do sztuki. Dziękuję Bogu, że jestem trochę artystyczną duszą. Jest mi z tym niezmiernie dobrze!
Chciałabym żeby moja Zuza odziedziczyła po mnie ta cechę :)
Kocham Cię Zuz <3
O to moje wczorajsze dzieło.
Oprócz fotografii odkryłam w ostatnim czasie coś niezmiernie ciekawego. Recykling artystyczny. Nawet moja głowa jest za mała na to co można zrobić z puszki po pomidorach, czy starej żarówki. Nie wspomnę już, że można zrobić sofę ze starej palety do rozładowywania towaru. I gwarantuję Wam, że taka sofa będzie o wiele bardziej stylowa, niż tak kupiona w salonie meblowym za kosmiczne pieniądze. W moim domu masa rzeczy jest z odzysku. Z wystawek, czasem nawet pod śmietnikiem można znaleźć całkiem niezniszczone lustro, czy kosz wiklinowy ,w którym teraz trzymam za duże ubrania na moją Zuzke. Do niedawna mój telewizor stał na starych skrzynkach drewnianych, po jabłkach. Troszeczkę zmodyfikowanych w moim guście. Jakże ogromna jest satysfakcja kiedy ktoś wchodzi do mojego domu i jest zdumiony wystrojem. A wszystko to dzięki mojemu zamiłowaniu do sztuki. Dziękuję Bogu, że jestem trochę artystyczną duszą. Jest mi z tym niezmiernie dobrze!
Chciałabym żeby moja Zuza odziedziczyła po mnie ta cechę :)
Kocham Cię Zuz <3
sobota, 8 września 2012
Miłość.
Czasem wątpimy w istnienie miłości. Uznajemy, że się wypaliła. Jednak wszystko zależy od nas. Małżeństwo jest takie jakim je czynimy. Popełniamy błędy, czasem nieodwracalne, jednak sztuką jest chcieć naprawić to co się zniszczyło. I dalej razem iść przez życie, na dobre i złe. Wiele razem przeszliśmy, razem ze wszystkim dawaliśmy sobie rade. Trzeba wziąć się w garść, dać z siebie wszystko i jeszcze więcej, żeby znów wróciło do nas uczucie, które nas łączy. Małżeństwo powinno być wyborem na całe życie. Gdy już dokonamy takiego wyboru, to musimy z całego serca starać się być razem w szczęściu i zgodzie. Razem się spełniać i mieć wspólne pasje. Spędzać ze sobą każdą wolną chwile i cieszyć się na swój widok każdego dnia. Mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem. Który zawsze jest przy mnie gdy go potrzebuje. Jest specyficzną osobą, nie każdy za nim przepada, ale ja go kocham. Jest mój. I nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ani jednego dnia. Jest wspaniałym tatą. Kocham na nich patrzeć jak razem się bawią, wygłupiają. Kocham ich. Są dla mnie najważniejsi! A inni niech myślą co chcą.
Lubie oglądać stare fotografie. Z naszego całego wspólnego życia. Za nami tyle wspomnień, tyle wspaniałych chwil. Przypominają mi o tym, że warto się starać o nasz związek. Przypominają mi o tym jak bardzo go kocham w chwilach kiedy zaczynam wątpić w miłość. Czasem stajemy na rozdrożu, nie ma kierunkowskazu, który wskazałby nam poprawną drogę. Jednak moje serce wie, że jedyną dobrą drogą jest ta, którą kroczę wraz z nim.
Lubie oglądać stare fotografie. Z naszego całego wspólnego życia. Za nami tyle wspomnień, tyle wspaniałych chwil. Przypominają mi o tym, że warto się starać o nasz związek. Przypominają mi o tym jak bardzo go kocham w chwilach kiedy zaczynam wątpić w miłość. Czasem stajemy na rozdrożu, nie ma kierunkowskazu, który wskazałby nam poprawną drogę. Jednak moje serce wie, że jedyną dobrą drogą jest ta, którą kroczę wraz z nim.
czwartek, 6 września 2012
Dom rodzinny.
Dom rodzinny jest to miejsce, do którego zawsze można wrócić. Takie miejsce, w którym człowiek czuje się bezpiecznie. Gdzie zawsze znajdzie wsparcie. Miejsce, w którym zawsze znajdzie swój kąt. Nawet jeżeli nie mieszka już w nim od lat, dom rodzinny zawsze będzie stał dla niego otworem. Zawsze będzie tam mile widziany. Unosi się tam zapach dzieciństwa, odgłosy śmiechu podczas zabaw z rodzeństwem. Smak obiadów mamy - nic tego nie zastąpi. Rodzinne święta zawsze chce się tam spędzać. W końcu wszystko co najwspanialsze w dzieciństwie przeżyliśmy właśnie tam. Z rodziną. Wieczorne gry w karty, niedzielne omlety. Pakowanie przed wyjazdem na wakacje. Nerwowe atmosfery, spięcia, wszystko to uczyło nas jak żyć będąc już poza domem.
Tego chciałabym dla mojej córki. Żeby miała masę wspaniałych wspomnień z naszego domu, żeby kiedyś powiedziała, że miała wspaniałe dzieciństwo. Żeby zawsze czuła się tu bezpiecznie, żeby zawsze wiedziała, że może na nas liczyć. Że nie zostawimy jej nigdy samej w potrzebie. Cokolwiek by się działo, zawsze będzie mogła do nas przyjść, zawsze będzie tutaj jej miejsce.
Kocham Cię Zuz!
Tego chciałabym dla mojej córki. Żeby miała masę wspaniałych wspomnień z naszego domu, żeby kiedyś powiedziała, że miała wspaniałe dzieciństwo. Żeby zawsze czuła się tu bezpiecznie, żeby zawsze wiedziała, że może na nas liczyć. Że nie zostawimy jej nigdy samej w potrzebie. Cokolwiek by się działo, zawsze będzie mogła do nas przyjść, zawsze będzie tutaj jej miejsce.
Kocham Cię Zuz!
Kiedyś.. Kim będzie.
Czasem człowiek zastanawia się kim w przyszłości będzie jego dziecko. Od małego chcemy wykreować w naszych maluchach jakieś konkretne cechy, które same lubimy. Ubieramy dzieci tak jak nam się podoba, słuchamy muzyki, która jest najbliższa naszemu sercu, chcemy żeby były takie jak my. Moja córka czasem ma takie wspaniałe ubrania, że sama chętnie bym w nich chodziła. Zastanawia mnie to kim będzie w przyszłości. Czy zechce być wegetarianką, w co będzie wierzyć i czy w ogóle będzie wierzyć. Czy będzie dobrym człowiekiem, jakich będzie mieć znajomych i jaki wtedy będzie świat. Czy będzie kochała naturę, zwierzęta. Kiedyś nastąpi taki dzień, że już nie będę miała wpływu na to co ubierze, zje, co zrobi w jakiejś sytuacji. Boję się tego. A czas bardzo szybko leci. Ucieka i nie da się go zatrzymać w chwili kiedy jest jeszcze taka malutka.
środa, 5 września 2012
Dobra Matka.
Co znaczy byc dobrą matką? Często zastanawiam się nad tym czy jestem właśnie taką matką. Czy może powinnam dawać z siebie wiele więcej. Jednak dbam o nią jak tylko mogę. Staram się żeby niczego jej nie brakowało. Dbam o jej odżywianie. To bardzo ważne dla mnie żeby zdrowo jadła.
Nie wyobrażam sobie dawać jej coca-coli. Znam takie przypadki w których rodzice dają dziecku Cole lub inne sokopodobne napoje. Dają też inne dziadostwa nie przejmując się składem tego co je ich dziecko. Od tego zależy zdrowie małego człowieka w przyszłości. Ktoś kto nie dba o swoje dziecko jak należy nie powinien, wręcz nie ma prawa wypowiadać się na temat tego jak ja zajmuję się moją córka. Ten post pisany pod wpływem emocji, dość negatywnych. Ale już mi przeszło, nie będę się wgłębiać. Każdy jest takim rodzicem jakim chce być. Bardziej jak ja lub mniej jak oni oddanym swoim dzieciom. Mam zamiar nadal iść tą samą drogą w wychowaniu mojego dziecka mimo, iż jest rozpieszczone. Ale od czego są dzieci jak nie od rozpieszczania ! Kocham Cię Zuz!
Nie wyobrażam sobie dawać jej coca-coli. Znam takie przypadki w których rodzice dają dziecku Cole lub inne sokopodobne napoje. Dają też inne dziadostwa nie przejmując się składem tego co je ich dziecko. Od tego zależy zdrowie małego człowieka w przyszłości. Ktoś kto nie dba o swoje dziecko jak należy nie powinien, wręcz nie ma prawa wypowiadać się na temat tego jak ja zajmuję się moją córka. Ten post pisany pod wpływem emocji, dość negatywnych. Ale już mi przeszło, nie będę się wgłębiać. Każdy jest takim rodzicem jakim chce być. Bardziej jak ja lub mniej jak oni oddanym swoim dzieciom. Mam zamiar nadal iść tą samą drogą w wychowaniu mojego dziecka mimo, iż jest rozpieszczone. Ale od czego są dzieci jak nie od rozpieszczania ! Kocham Cię Zuz!
Poranne Poranności ;)
Tak właśnie! Kocham te poranki kiedy się budzi i przychodzi do mnie pod kołdrę. I pozwala mi na jeszcze małą chwilę odpoczynku przed całym dniem :) Śniadanie w łóżku, każdego dnia..
Przynosi ze sobą swoje manatki, pielucha smoczek i poducha.
Dla takich chwil warto żyć!
Przynosi ze sobą swoje manatki, pielucha smoczek i poducha.
Dla takich chwil warto żyć!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


